Vega, oj Vega…

Posted: 09/24/2011 by misiekwolski in Ciągi
Tagi: , , ,

Miałem pisać o tym już jakiś czas temu, ale wciąż mi coś wypadało. No to przyszła pora, żeby dzisiaj to nadrobić. A o czym mowa? O mini webkomiksie z uniwersum Mass Effect, który ma być zajawką przed wyczekiwaną i wytęsknioną premierą ostatniej części trylogii gier komputerowych o losach komandora Sheparda.

Przed dalszymi wynurzeniami zapoznajcie się może z samym komiksem.

Już? Dobra, to pora na kilka słów komentarza. Jak wszyscy wiemy, Mass Effect to gra kultowa, a jej relatywną prostotę fabularną z nawiązką kompensują emocje, z jakimi gracz ma do czynienia podczas rozgrywki. Te z kolei potęgowane są przez ogromną dowolność w personalizacji postaci (z Shepardem łatwiej więc się utożsamić) i sprytną zagrywkę Bioware, która pozwala wyśrubować uniwersum ponad kanoniczne dla niego rozwiązania. Kwintesencją tego ma być właśnie Mass Effect 3, w którym około 1000 decyzji z poprzednich części będzie miało wpływ na ostateczną rozgrywkę. Powrócą ukochane postacie, znów zmierzymy się z bezwzględnymi Żniwiarzami, a losy załogi „Normandii” – jak również całej ludzkości – zostaną rozstrzygnięte.

Poza tym, gra ma jednak wnieść dużo nowości, a jedną z nich – bodaj najbardziej intrygującą – jest postać niejakiego Jamesa Vegi. Z komiksu wiecie, że wiele o nim nie wiadomo; ochlej, ale patriota, trochę irytujący, a trochę sztampowy. No. I uwielbia Sheparda, a nienawidzi Batarian. To w sumie tyle albo aż tyle. Sam średnio wiem, co o tym myśleć, bo zanosi się na mało interesującą postać; tym bardziej, że do załogi ma dołączyć David Anderson, więc będzie dwóch weteranów o bardzo podobnych rysach charakterologicznych, którzy niewiele chyba zmienią w samej rozgrywce. Obawiam się, że może być z nimi słabo. Bardziej jednak niepokoi mnie nacisk położony na ich obecność; jeśli ktoś w Bioware zdecydował, że będą lepszymi kompanami niż Zaed czy moja ulubiona Kasumi i żeby zrobić dla nich miejsce, warto wybić trochę załogi „Normandii”, to będę bardzo, ale to bardzo niepocieszony.

No bo jest tak: obok Sheparda w pierwszej części gry mieliśmy szóstkę kompanów; jeden miał zginąć, więc zostaje piątka. W drugiej części towarzyszy było dwunastu, z czego dwoje się powtarza i wszyscy mogą przeżyć. Daje nam to piętnaścioro potencjalnych członków drużyny, do tego Anderson i Vega (a może i EDI – tak bym chciał, żeby dostała własnego Mecha…), a na pewno w ostatecznej wersji gry będzie ich mniej niż dziesięciu. Pewniakami są Ashley, Vega i Anderson, w filmikach z gry widać też Garrusa i Liarę. Istnieje prawdopodobieństwo, że Legion, Tali i Mordin odejdą w cień i będą jedynie członkami załogi „Normandii”, wciąż nie wiadomo, co z Morinth/Samarą, Jack i Gruntem, obecność Thane’a też może być niepewna (z racji tej jego nieuleczalnej choroby). Z pewnością pojawi się Miranda i Jacob, ich funkcja może jednak ulec zmianie. Wrex na pewno odegra jakąś rolę, nie wiadomo jednak, czy będzie członkiem drużyny (wydaje się to mało prawdopodobne, jako że mógł on zginąć jeszcze w pierwszej części). No i pozostaje problem Zaeda i Kasumi. Może w razie czego przesuną ich do DLC?

Nie wiem, co będzie. Ale nie mogę się doczekać. No i z tego niedoczekania – a zarazem na zakończenie – wstawiam art z Kasumi autorstwa Patryka Olejniczaka. Pan Patryk ma talent, więc chwaląc go chwalmy się nim.

A James Vega namieszał. Już go nie lubię.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s