Na rozstaju folku i prog-rocka

Posted: 10/02/2011 by misiekwolski in Dźwięki
Tagi: , , ,

Połączenie folku i prog-rocka? Czemu nie? Czasem nawet najbardziej odjechane i kuriozalne pomysły przynoszą zaskakujące rezultaty. W ramach powtórki z rozrywki wrzuciłem sobie ostatnio na tapetę trochę już przeze mnie zapomnianą płytkę For All We Shared brytyjskiej grupy Mostly Autumn. Grupy znanej z tego, że łączy w swojej twórczości tradycyjne, folkowe brzmienia z progresywnym klimatem.

No dobrze, na dłuższą metę można znaleźć wspólne źródła tych dwóch nurtów muzycznych, zwłaszcza jak się posłucha klasycznych już albumów Led Zeppelin, na których mnóstwo było odniesień do brytyjskiej czy wręcz celtyckiej mitologii, nie wspominając już o Marillion (wszyscy wszak wiedzą, skąd zespół wziął swoją nazwę). Mostly Autumn ewidentnie czerpie inspiracje z dokonań obu tych grup, dorzucając do tego dość oszczędne, ale ujmujące za serce brzmienia rodem z lat 80. Wszystko brzmi trochę retro, ale w końcu o to chodzi, prawda? Czego by nie mówić o pierwszych progresywnych brzmieniach, było w nich coś elektryzujacego; i to coś usiłują wykrzesać również panie i panowie z Mostly Autumn.  Czego to u nich nie słychać? Jest trochę Genesis, są jakieś reminiscencje z Porcupine Tree, jest dużo wczesnego Marillion (zwłaszcza w warstwie wokalnej), dokonania Led Zeppelin i Pink Floyd grupa też pewnie zna na pamięć. Zresztą, nie ma chyba sensu wymieniać ich wszystkich inspiracji – mniej lub bardziej wydumanych – bo coś czuję, że trzeba by było się przekopać przez połowę historii prog-rocka i spore zasoby muzyki celtyckiej. To może posłuchajmy zamiast tego utworu otwierającego album For All We Shared, czyli Nowhere to Hide (Close My Eyes):

 

(Przy okazji, tak wygląda okładka płyty.) Bardzo Marillionowe, prawda? Po takim wstępie nic, tylko słuchać dalej… a dalej mamy utwory, które z powodzeniem mogłyby znaleźć się w repertuarze Pink Floyd, jak Porcupine Rain (przemycona tu inspiracja dokonaniami Stevena Wilsona i Porcupine Tree też wydaje się ze wszech miar na miejscu), spokojny, odrobinkę ambientowy The Last Climb (w kompozycji bliski Shine On You Crazy Diamond z rozbudowanym, celtyckim instrumentarium) albo czysty i pełen niezmierzonej przestrzeni Steal Away. O celtycko-folkowych inspiracjach zespołu przypomina nieco nostalgiczny Folklore i bardzo irlandzki Boundless Ocean czy wspaniały, instrumentalny Shenanigians (w którym buzuje niesamowita, czysta energia rodem z dokonań Shamrocka, Beltaine i innych typowo irlandzkich kapel), a dowodem na to, że w brytyjskim folku drzemie ogromna siła i wielki potencjał, jest zadziorna, dynamiczna kompozycja Out Of The Inn. Nie można też zapomnieć o prześlicznym Heroes Never Die i najbardziej chyba marillionowym The Night Sky, gdzie pobrzmiewają jeszcze jakieś echa Mike’a Oldfielda i… Dream Theater? Chyba tak, w końcu nadal jesteśmy na terytorium prog-rocka.

W tej muzyce tyle jest poukrywanych inspiracji i znaczeń, że po każdym kolejnym przesłuchaniu mam wrażenie odkrywania czegoś nowego. Po napisaniu powyższego akapitu przesłuchałem sobie tę płytkę jeszcze raz i odkryłem, że część utworów – nazwijmy to – „pinkfloydowych” ma w sobie całkiem sporo celtyckiego brzmienia, a zmienne tempo w kawałkach bardziej folkowych bardzo mocno zbliża Mostly Autumn do dokonań Genesis czy Porcupine Tree… I taka chyba powinna być dobra muzyka; znaczenia i emocje winne mienić się w niej feerią niesamowitych, pięknych i wzruszających obrazów i pojęć. Dziwi mnie zatem, że zespół ten, a płyta For All We Shared w szczególności, rzadko jest przywoływany. Tymczasem panie i panowie z Mostly Autumn na pewno zasługują na uwagę i uznanie. Tak więc zapraszam do irlandzkiej tawerny na rozwidleniu szlaków folku i prog-rocka. Zamówcie sobie lagera, rozsiądźcie się wygodnie i posłuchajcie. Warto.

To na koniec uczta dla uszu, czyli Heroes Never Die (przy okazji można sobie zobaczyć, jak wygląda zespół):

 

P.S. To ten typ muzyki, który traci wiele, jeśli słucha się go jednym uchem, np. czytając książkę albo surfując po Sieci. Tak nie. Ja wiem, że For All We Shared to ponad godzina muzyki, że można przez ten czas zrobić masę rzeczy, z czego co najmniej kilka konstruktywnych, ale zapewniam z całą odpowiedzialnością, że nie będzie to godzina stracona.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s