Blade w serialu. Tak, ten Blade

Posted: 10/18/2011 by misiekwolski in Ciągi
Tagi: , ,

Nie dajcie się zwieść. Jeśli ktoś oczekuje po serialu pt. Blade, że będzie to serial o najciekawszym czarnoskórym łowcy wampirów, to może się grubo pomylić. Wprawdzie wspomniany Blade stara się być w tym serialu jak najbardziej cool, ale idzie mu to zasadniczo tak sobie. A całą serię kradną inne – o wiele bardziej interesujące – postacie.

 

Wiecie, jak to jest z serialami. Intryga, dynamika i zagwozdki mogą być na najwyższym poziomie, ale jeśli bohaterowie będą nędzni, to wszystko się rypnie. Podobnie to działa zresztą w drugą stronę (o czym przekonał nas przykład serialu V) – intryga wieje nędzą, to nawet najlepiej napisane i zagrane postacie niewiele tu zdziałają. Dlatego w refleksji nad serialem Blade skupię się głównie na bohaterach, bo to oni – chcąc nie chcąc – powstrzymują tę produkcję od osunięcia się na dno. Choć i tak nie na wiele się to zdaje.

To może – mimo wszystko – najpierw fabuła. Ta jest na szczęście bardziej złożona niż filmy o czarnoskórym łowcy wampirów, których serial jest bezpośrednim przedłużeniem. Mamy Blade’a, którego boją się wszystkie wampiry na świecie, a który zdołał sobie przez dłuższy czas zbudować imponującą, podziemną siatkę infromacyjno-interwencyjną. Sprawia ona na przykład, że wielki, odziany na czarno Murzyn z mieczem na plecach i setką tysięcy noży chodzi sobie po Berlinie, Detroit czy innych miastach świata i nikt nie zadaje żadnych pytań, a jak wysadzi w powietrze jakiś budynek, to nikt tego nie zauważa i wszyscy są szczęśliwi (poza wampirami, które akurat w budynku przebywały). No. I ten Blade próbuje dorwać wampira znanego jako Marcus Van Sciver, który to wampir – jak to zły i przebiegły wampir – coś knuje. Blade nie wie, co. Postanawia więc zaryzykować i umieszcza w szeregach Van Scivera wampirzycę, która ma być jego podwójnym agentem. Ta wampirzyca, Krista Starr, dzięki dostarczanemu przez Blade’a  serum potrafi powstrzymać głód krwi, ale hej – jest wampirem. Czy jej natura weźmie górę nad obietnicą zemsty na Van Sciverze (który tak poza wszystkim jest bardzo zły dlatego, że zabił jej brata)? I to jest pytanie, które nurtuje widza przez cały serial.

Właśnie Krista Starr jest najciekawszą postacią serii. Dziewczyna wróciła z Iraku po traumatycznych przeżyciach z pola walki, po czym wpakowała się w inną wojnę – między ludźmi i wampirami. Jej samozaparcie i oczekiwania, jak również męka wiążąca się z powstrzymywaniem głodu krwi, to jest tak naprawdę to, co dynamizuje fabułę serialu. Smaczku temu wszystkiemu dodaje ogromny kontrast między dwoma stronami konfliktu: cichym, introwertycznym i nieprzyjemnym Blade’em i złym, ale cierpiącym i wrażliwym Van Sciverem. Gdy w pewnej chwili chce ratować swoją matkę przed białaczką i widz już myśli, że zobaczy pierwszy w historii przeszczep szpiku kostnego od wampira, ona – wzorem Lestata – przemienia mamę w wampirzycę… i to też ma sens. Żeby przemienić matkę musi ją bowiem najpierw zabić, a potem – gdy okazuje się, że mamusia nie panuje nad morderczymi instynktami – Krista jest zmuszona zabić ją ponownie. Tym samym chcąc ocalić życie matki, nie chcąc pozwolić jej odejść, musi siłą rzeczy zabić ją dwukrotnie. I to jest mocne.

Jej matkę gra najgorsza aktorka na świecie, nawiasem mówiąc. Nawet nie chce mi się sprawdzać, jak się nazywa.

Pod koniec serii jej postać trochę sztywnieje – widać, że twórcy chcieli doprowadzić fabułę do końca – przez co dołącza ona do dość sztampowych postaci po tej dobrej stronie barykady. A mamy tam wynalazcę i geniusza imieniem Shen, który pomaga Blade’owi bez szczególnego powodu, agenta Collinsa, który przez cały sezon dochodzi do prawdy o wampirach, z czego na koniec i tak nic nie wynika, no i wreszcie Blade’a. Tak, Blade. Postać ta w wykonaniu niejakiego Kirka Jonesa, znanego również jako Sticky Fingaz (mało który pseudonim jest tak pretensjonalny, na marginesie…), nie ma ani brutalnej charyzmy, ani wewnętrznej siły poprzednich inkarnacji Wiecznego Łowcy. W rzeczy samej jest brutalny, niezręczny, nieszczególnie wiadomo też, o co mu chodzi, skąd się wzięło jego zaufanie do Kristy ani dlaczego tak bardzo chce się odciąć od swojej przeszłości. Nawet wstawki o jego dzieciństwie nie pomagają, tylko niepotrzebnie przedłużają narrację. Reasumując, Blade jest po to, aby tropić i zabijać wampiry, ze szkodą dla serialu. A szkoda ta wynika z faktu,że krwiopijcy bardzo zgrabnie i zręcznie spiskują i kombinują przeciwko sobie i rad byłbym czasem zobaczył finał tych machinacji, gdyby Blade nie wpadał i wszystkiego nie psuł.

No dobra. Pora chyba powiedzieć, dlaczego tak naprawdę warto oglądać ten serial.

To Chase, przyboczna wampirzyca głównego antagonisty serialu, Van Scivera. Chase jest urodziwa, ponętna, zazdrosna, inteligentna, przebiegła, drapieżna, kobieca i bezwzględna. W rzeczy samej, to wampirzyca z krwi i kości,  pod każdym względem perfekcyjna i wspaniała. Widzieć ją w akcji, obserwować jej rywalizację z Kristą o względy Van Scivera, wreszcie tropić jej oszustwa i machinacje, urazy i afekty… Bez wątpienia jeśli coś ratuje ten serial, to właśnie ona. Nie, żeby to była jakaś wyjątkowo cudownie rozpisana postać. W rzeczy samej jej setup jest dość standardowy… ale gracja i lekkość, z jaką Jessica Gower gra rolę rozpustnej i zdegenerowanej, ale też impulsywnej i uczuciowej wampirzycy, z nawiązką rekompensuje niedostatki scenariuszowe. Jest to postać znakomita do tego stopnia, że gdy w pewnym momencie serialu Chase ginie, to przez moją myśl przemknęło zdanie: „Dalej nie oglądam”. Na szczęście inni widzowie też chyba swego czasu tak pomyśleli, bo wampirzyca jednak nie zginęła; musiała tylko przez dwa odcinki regenerować się z oparzeń, co było widokiem dość obleśnym; nawiasem mówiąc, serial nie szczędzi scen wyrywania zębów i paznokci, roztapiania się ciał i odcinania kończyn, chlustania krwią na lewo i prawo… nie jest przyjemnie. Niestety, za tym epatowaniem okrucieństwem nic nie idzie, a przeciwnie, czasem idzie brak logiki. Oto wrażliwy i delikatny miejscami Van Sciver – który oczywiście jest potworem, ale tylko wtedy, kiedy musi – znajduje nieuzasadnioną przyjemność w zadawaniu tortur, a udająca okrutnicę Krista zachowuje się w jego towarzystwie, jakby była co najmniej Erzsebeth Batory. Oczywiście potem wpada Blade i z subtelnością w ogóle można się pożegnać.

Choć trzeba przyznać, że pojedynki w tym serialu są widowiskowe. Czuć, że to wampiry się tłuką, a nie byle kto.

Polecić Wam ten serial? A bo ja wiem? Postać Chase, machinacje Van Scivera, rozterki Kristy, wielki mroczny Murzyn, muzyka Ramina Djawadiego… to zasadniczo największe – o ile nie jedyne – plusy tej produkcji. Jakoś ten serial ma ogromne szczęście do aktorek (poza matką Kristy) i straszliwego pecha do aktorów (poza grającym Van Scivera Neilem Jacksonem). Można w sumie obejrzeć, ma tylko 12 odcinków. Ale Dexter to to nie jest. Ani pierwszy Prison Break. Ani Hrabia Kaczula

P.S. Tak, w tym tekście były solidne spoilery. Mam nadzieję, że zauważyliście.

Reklamy
Komentarze
  1. Strid pisze:

    W najbliższych latach należy się spodziewać nowego serialu gdyż do Marvela wróciły prawa między innymi do tej właśnie postaci.

  2. misiekwolski pisze:

    Albo przyłączy się do Avengers, jak w Ultimate’ach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s