Znaleźć czas na przeczytanie czegoś nowego – trudna sztuka

Posted: 11/02/2011 by magoo8787 in Narracje
Tagi: , ,

 

Dziwne to uczucie, gdy wszystkim wydaje się, że magister filologii polskiej tylko czyta i czyta, zapewne znając większość pozycji, które na bieżąco pojawiają się na rynku. Niestety tak nie jest, przede wszystkim dlatego, że czasu brak (gry same się nie przejdą, a seriale same nie obejrzą, prawda?). Czasem jednak przypadkiem człowiek trafi na coś ciekawego i poświęci ładnych parę godzin, które nie będą zmarnowane.

W tym roku Wydawnictwo Literackie wydało debiutancką powieść Rolfa Bauerdicka Jak Matka Boska trafiła na Księżyc. Trafiłem na nią przypadkiem, szukając materiałów o Karpatach. Ale od początku – Kim jest Bauerdick? Z punktu widzenia statystycznego czytelnika – nikim. Urodzony w 1957 r. Niemiec dotąd nie uprawiał powieściopisarstwa, lecz spędzał czas podróżując po wielu krajach świata, m.in. Rumunii, w której umieścił akcję swego beletrystycznego debiutu. Autor ma całkiem bogatą w informacje stronę internetową, niestety cała w języku niemieckim http://www.rolfbauerdick.de/. Można przetłumaczyć translatorem, ale zawsze jest to dość ryzykowne.

Co do samej powieści – akcja rozpoczyna się w latach 50. XX wieku w maleńkiej górskiej wiosce Baia Lunie. Niewielka społeczność żyje sobie tam z daleka od cywilizacji, dowiadując się od czasu do czasu o historiach pokroju lotów w kosmos itp. Z pozoru kolejna nudna historia, ale nie w tym przypadku. Bauerdick korzysta z wątków kryminalnych – morderstwa, tajemnice przeszłości, a do tego komunistyczna rzeczywistość, wdzierająca się do życia Baia Luny. Książkę czyta się bardzo dobrze, a perypetie wielu bohaterów (Cyganie, Niemcy i Rumuni, którzy nieustannie się kłócą) dostarczają zarówno śmiechu, jak i smutnych refleksji. Przy okazji lektura tej powieści wzbudza ochotę, aby zainteresować się Rumunią, która w potocznym mniemaniu Polaków jest całkiem inna niż w rzeczywistości (w tej materii polecam takie lekturki jak Rumunia. Koniec złotej epoki M. Kuczewskiego czy reportaże M. Kruszony).

Jak Matka Boska trafiła na Księżyc to książka po prostu ciekawa. Nie wiem, czy wybitna, nie sądzę, by ktoś dał za nią Nagrodę Nobla, niemniej jednak warto poświęcić trochę czasu. Tych, którzy nie lubią czytać o czasach komunistycznych, może ona nie urzec, choć myślę, że socjalizm rumuński nie jest w tym utworze najważniejszy. Tak czy siak – spośród publikacji dość świeżych zaliczyłbym dzieło Bauerdicka do ulubionych i godnych poświęcenia im paru godzin.

Magoo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s