Komentarze do komentarzy

Posted: 11/09/2011 by misiekwolski in Mądrości
Tagi: , , ,

Że sytuacja młodych ludzi po studiach w naszym kraju ma się źle – wiemy od dawna. Że nikt z tym nic nie zrobi, bo ciężko przeformułować zmurszałe często instytucje pożytku publicznego (uniwersytety, ZUS, system podatkowy) – też wiemy. Że jedno z największych kłamstw w historii mówiące, że „studia dają pracę”, wciąż pokutuje w społeczeństwie, nikomu przypominać nie trzeba. Pół roku temu napisał o tym „The Guardian”. Abstrahuję już tutaj od faktu, że ten artykuł głównie sygnalizuje problem i parę rzeczy przekłamuje (chociażby to wykształcenie wyższe wśród 50% młodych ludzi; przy dewaloryzacji jakości kształcenia w tym kraju i tysiącach dyplomów wydawanych na – delikatnie mówiąc – niezbyt renomowanych uczelniach nie można mówić o jakiejś drastycznej zmianie w poziomie edukacji, zwłaszcza że nawet jakość kształcenia na takim na przykład Uniwersytecie Wrocławskim trochę spadła na przestrzeni ostatnich kilku lat), to jednak trzeba przyznać – i to przyznać otwarcie – że jest niewesoło. A remedium jak nie było, tak nie ma.

A ponieważ ja najprawdopodobniej też tego remedium nie znajdę, chciałem – celem obserwacji natury socjologicznej – zwrócić uwagę na ten komentarz pod tym artykułem. Jakiż on zasadniczo różny od tego, co sami o sobie uważamy;  już pomijając fakt, że Bóg według Biblii stworzył świat w sześć dni, to i tak dość uroczym wydaje się stwierdzenie, że Polacy mają dwukrotne większą skuteczność. Kiedyś, jak wpisywało się w Google frazę „Polacy to”, wyszukiwarka podpowiadała słowa „chamy”, „lenie” itp. Ta sama fraza w angielskiej wersji („Poles are”) skutkowała podpowiedzią „born to be heroes”. To się nazywa autostereotyp…

To może kończąc dygresję inny komentarz, już bardziej w temacie. To racja, gdyby rozwinąć – jak w Czechach czy Słowacji sektory usług, ładować pieniądze w rozwój postindustrialnych metod zarobkowania, a większy przemysł zostawić w Azji… to wydaje mi się, że byłoby lepiej. Uniwersytety mogłyby przyjąć wtedy rolę swego rodzaju think-tanków, inkubatorów idei, coby znacznie lepiej wpasowało się zarówno w ich wielowiekową misję, jak również w zapotrzebowania gospodarki. Tylko musiałyby przestać być tak zmasowane (albo musiałoby ich być mniej, bo żadna gospodarka postindustrialna nie zniesie tylu uczelni wyższych).

No i co tu dużo kryć, nasza opinia na Zachodzie jest dość wysoka. Może tym warto by było się zająć – nawet nie w polityce, tylko w mediach – ale nie pod kątem „patrzcie, jak o nas ładnie myślą, jacy to fajni jesteśmy”, tylko „stwórzmy warunki, aby te same cechy, za które chwali nas Zachód, mogły rozkwitnąć i u nas”. Może jednym z takich warunków mógłby być mechanizm diaspory, o którym wspomina się tutaj.

To ja na razie kończę te wywnętrzenia, bo późno.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s