Artyści i piłka nożna

Posted: 11/12/2011 by magoo8787 in Notatki
Tagi: ,

http://www.slowairzeczy.pl/index.php/2011/11/pilka-nozna-i-literatura/

W Lublinie w związku z Euro 2012 organizowana będzie konferencja nt. „Pisarze wobec futbolu. Negacje, irytacje, fascynacje”. Ciekawy pomysł, swoją drogą. Nie wiem jak w innych miastach, ale we Wrocławiu zainteresowanie filologów piłką nożną wydaje się dość słabe. Dwóch naczelnych kibiców w Instytucie to prof. Soliński oraz zakochany w Ruchu Chorzów prof. Miodek. Podobno często wymieniają się książkami nt. futbolu, ale osobiście nie miałem okazji porozmawiać z którymkolwiek w tym zakresie. Czy zatem ta cała konferencja to dobry pomysł? Zapewne w kraju znajdzie się kilkudziesięciu badaczy z większym lub mniejszym zainteresowaniem piłką (s)kopaną.

Pisarze wobec futbolu… Wielu z nich na pewno go kochało. Wierzyński pisał peany na temat Ricardo Zamory, hiszpańskiego bramkarza, który w okresie przedwojennym zachwycał środowiska kibicowskie. (My mieliśmy wówczas Spirydiona Albańskiego, ale o nim niewielu pamięta). Dzisiaj o piłce pisał co nieco Jacek Bierut w „Spojeniach”, a pierwszym pisarzem-kibicem jest chyba Wojciech Kuczok (choć takie rankingi to oczywiście sprawa mocno dyskusyjna).

W relacjach piłki i sztuki zawsze było trudno. Między innymi dlatego, że piłkarze uważani byli zawsze za niedouczonych głupków. Miało to swoje uzasadnienie – za czasów PRL większość to byli chłopcy z biednych, robotniczych rodzin, którzy w porywach skończyli zawodówki. Mimo to grali jak na zawołanie. Zdarzali się też inteligenci, jak choćby Stanisław Terlecki, który ukończył studia, a jednocześnie na przełomie lat 70. i 80. pokazywał iście profesorską piłkę (swoją drogą polecam jego biografię pt. Pele, Boniek i ja” – niezwykle ciekawa, a leży na składach tanich książek, gdyż Terlecki nie zagrał nawet na Mistrzostwach Świata, więc nie wymienia się go w kręgu największych legend polskiej piłki). W dzisiejszych czasach również rzadko piłkarze kończą studia, choć idzie ku lepszemu. Kiedyś tylko kilku, dzisiaj już przynajmniej w dziesiątkach liczy się graczy studiujących już w trakcie kariery. Gracze-inteligenci miewają czasem problemy – w Anglii grał niegdyś Graeme Le Saux. Solidny obrońca, a nawet kadrowicz, ale jednocześnie inteligent, który czytał „Guardiana”. Dlaczego to dziwne? Ano dlatego, że było to pismo bez rubryki sportowej, stąd też uznawano Le Saux za… geja. Heteroseksualny, prawdziwy piłkarz nie zhańbiłby się bowiem gazetą, w której nie ma nic o sporcie.

Wracając do tematu, mówienie na konferencji naukowej o piłce nożnej to ciekawy pomysł, może pokaże, że ten sport to nie tylko gromadka chuliganów i niedouczeni piłkarze, którzy w związku z opóźnieniem intelektualnym potrafili tylko kopać. Wśród nich było i jest wielu inteligentnych ludzi. Znacie Mariana Łącza? Pamiętany m.in. z Janosika (tutaj 4:05):

Pan Marian w latach 40. i 50. był piłkarzem ŁKS Łódź i Polonii Warszawa, zaliczając nawet 3 występy w  reprezentacji Polski. Wówczas na pewno nieco łatwiej było pogodzić aktorstwo z graniem w piłkę.

Magoo

Reklamy
Komentarze
  1. belfer pisze:

    Jako organizator tejże konferencji mogę jedynie dodać, że zgłosiły się 24 osoby. Do tego – najprawdopodobniej – odbędzie się panel dyskusyjny z udziałem komentatorów. Liczymy też na publikację pokonferencyjną.

    Co do wykształconych piłkarzy: głośno było swego czasu o Bednarzu, który skończył prawo, M. Trzeciaku – absolwencie filozofii, warto pamiętać o Sokratesie – brazylijskiej gwieździe futbolu, ale także pediatrze, i niezwykle oczytanym człowieku. (Niedawno zmarł).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s