Przekleństwo oglądania bajek po latach

Posted: 11/17/2011 by magoo8787 in Ciągi

Kreskówki to pewnego rodzaju symbol dzieciństwa. Któż nie spędzał czasu przed telewizorem podczas oglądania bajek? (zanim oczywiście nauczycielka języka polskiego uświadomiła, że bajki to Krasicki pisał, a to w telewizji to jakieś takie pseudobaśnie). Osobiście biegałem w każdą sobotę rano do wujka, który należał do grona szczęśliwców, posiadających antenę satelitarną, pozwalającą oglądać przez pół dnia Cartoon Network. Wiele kreskówek dało się poznać także z telewizji naziemnej. Nie wszystkie jednak. Jako dziecko niestety nie miałem świadomości istnienia animowanej serii „Highlander”:

Obejrzałem to dopiero w tym roku. 39 odcinków, w trakcie których młody Quentin MacLeod zbiera doświadczenia, aby w końcu pokonać złego Kortana. Tak – teoretycznie serial miał być dziecięcą wersją „Nieśmiertelnego”, co już włącza lampkę z pytaniem: „Czy tam nie chodziło o ścinanie głów i jak to pokazać dzieciom?”. Rozwiązanie wybrano dość pomysłowe, ale o tym za chwilę.

Pierwszy „Highlander” w reż. Russella Mulcahy’ego pojawił się w 1986 r., druga część zaś w 1991 r. (uznawana dziś za jeden z najgorszych sequeli w historii). Od 1992 r. w koprodukcji francusko-kanadyjskiej powstawał serial „Highlander”, gdzie główną rolę Duncana MacLeoda odgrywał przemiły Adrian Paul (choć charakter jego postaci, czyli klasyczny praworządny dobry, stosując klasyfikację rodem z RPG, momentami irytował).

Serial animowany wyprodukowano w 1994 r. Akcję przeniesiono do okresu 700 lat po wielkiej katastrofie (o której w każdym odcinku muszą nieraz i po kilka razy powtórzyć bohaterowie, zwłaszcza Ramirez). Młody Quentin żyje w niewielkiej wsi, nie wiedząc, że jest MacLeodem, lecz gdy ginie jego rodzina (i on sam) dochodzi do pierwszego ożywienia i młodzieniec dowiaduje się o swej nieśmiertelności. Wówczas przybywa Ramirez (choć niemówiący głosem Seana Connery’ego) i zabiera Quentina w podróż, mającą na celu zdobycie doświadczeń i pokonanie złego nieśmiertelnego Kortana, który podporządkował sobie świat.

Gdzie są inni nieśmiertelni? Schowali się w wielu miejscach w związku z przysięgą złożoną po wielkiej katastrofie. Przysięgli oni, że zaprzestaną walki, aby nie zaprzepaścić wiedzy, którą będzie można po latach przekazać ludziom. Kortan odmówił przysięgi, pragnąc władzy. Sprzeciwił mu się wówczas Connor MacLeod, który w ten sposób złamał przysięgę i zginął z rąk negatywnego bohatera. Ludzkość przez kolejne siedem stuleci strasznie się uwsteczniła, nie umiejąc korzystać z licznego sprzętu i technologii, które mimo upływu 700 lat wciąż działają.

Quentin to przedmiot przepowiedni, mówiącej, że po stuleciach pojawi się kolejny MacLeod, który pomści Connora i zabije Kortana. Żeby tego dokonać, młodzieniaszek musi się jednak wyszkolić i przejąć trochę wiedzy od innych nieśmiertelnych. Pamiętajmy, że jest to kreskówka dla dzieci, więc ścinanie głów nie wchodzi w grę. Stąd też cały Quickening odbywa się przez swoisty akt woli nieśmiertelnego (scena ze wspólnym trzymaniem miecza w powyższym filmiku). Wówczas nieśmiertelny traci nieśmiertelność i może się zwyczajnie zestarzeć. Prawda, że proste? Przy okazji, Kortan woli tradycyjną metodą urżnięcia łba przeciwnika.

Gdybym oglądał ten serial jako dzieciak, zapewne byłbym urzeczony – walki na miecze, kilka ciekawych postaci no i wspaniała dydaktyka – ciągłe powtarzanie o wielkiej katastrofie i przestrzeganie przed złem. Gdy oglądałem to niedawno, to więcej uwagi skupiłem na kolejnych dziurach w logice świata przedstawionego. Czemu bowiem kilkunastu nieśmiertelnych nie chciało dać ludziom wiedzy i przywrócić w zniszczonej cywilizacji ład i porządek? Czemu byli cielętami, które przez durną przysięgę pozwoliły podbijać ziemię Kortanowi? I dlaczego postapokaliptyczni ludzie jeżdżą na dwunogich, zmutowanych jaszczurach (przypominających trochę dinozaury)?

Mam świadomość, że filmy i seriale o MacLeodach w ogóle nie trzymały się kupy, ale mimo wszystko dałoby się do tej kreskówki wprowadzić odrobinkę logiki. Inna sprawa, że chyba rzeczywiście trzeba by było cofnąć się w czasie i wprowadzić do mózgu świadomość dziecka. Ale to trudne, to niewątpliwie trudne…

Magoo

 

Reklamy
Komentarze
  1. Gufi pisze:

    Oglądałem tego trochę, ale nie wciągnęło mnie. Ile ja wtedy mogłem mieć, 15 lat? Jeszcze się łapałem na target docelowy, bo zawsze byłem dziecinny 😛 Ale kiepskie to było.
    Poza tym ten serial tylko dodaje kolejną cegiełkę do tego, że uniwersum Highlandera jest jednym z najbardziej rozpierdolonych uniwersów w nerdlandzie. Tam nic do niczego nie pasuje, każde dzieło ciągnie w swoją stronę. SW się chowa. Ale i tak kilka wybranych pozycji lubię, zwłaszcza pierwszy film i serial. Nie widziałem wciąż piątego filmu i anime.
    Na marginesie – na podstawie opisywanej przez Ciebie kreskówy powstała jedna gra w połowie 90-tych. Na niepopularną u nas konsolę od Atari, czyli Jaguara. Gatunkowo to jakieś action-adventure było.

  2. magoo8787 pisze:

    Z własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że anime jest bardzo krwawe, ale nawet interesujące, choć oczywiście również nie ma nic wspólnego z resztą oprócz nazwiska MacLeod. A co do piątego filmu – mieli go przemontowywać ze względu na jego beznadzieję i generalnie, jak zapewne wiesz, krytyka go zgniotła. Pomysł był tam nawet niezły, tylko wykonanie strasznie groteskowe i technicznie marne. Podobno w planie jest reboot serii, na amerykańskich stronach było o tym co nieco. Ale czy rzeczywiście ktoś stworzy nowego „Highlandera”? Się okaże

  3. Gufi pisze:

    Ano, na anime w zasadzie ostrzę sobie zęby, bo stoją za tym bodaj twórcy „Ninja Scroll”. Piąty film… Pewnie kiedyś 🙂 A tymczasem w Stanach wydawnictwo Dynamite jeszcze nowy komiks wydaje. Nie czytałem, ale z tego co widziałem przykładowe arty, to rzecz opiera się głównie na pierwszym filmie i serialu, czyli moich ulubionych pozycjach. Tylko czy nie miesza w nich znowu?

    Btw, pierwotnie nie zauważyłem, że autorem wpisu nie jest Misiek, i że nie jemu odpisywałem 🙂 Witam, bo się chyba nie znamy 🙂

    • magoo8787 pisze:

      Z tym mieszaniem, to sądzę, że fani mają już świadomość, że logiki w tym świecie nie ma co szukać. Zawsze możemy to sobie wyjaśnić istnieniem alternatywnych rzeczywistości niczym z serialu „Sliders” 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s