Cuda i dziwy

Posted: 11/30/2011 by misiekwolski in Dźwięki
Tagi: , , , ,

Wiecie, co mnie skłoniło do sięgnięcia po najnowszą płytę zespołu Primus? Fakt o dość wątpliwej wartości rekomendacyjnej: nagrali oni utwór z czołówki serialu South Park. Niby mało to mówi o samym zespole i muzyce przez niego uprawianej czy tam tworzonej, ale w rzeczywistości intro South Parku to kwintesencja tego, czego można się po Primusie spodziewać. A ich ostatnia wydana po 11 latach milczenia płyta, Green Naugahyde, jest tego najlepszym dowodem.

Dobra, piszczących głosików i kuriozalnego tempa tu nie uświadczymy, ale jeszcze bardziej nie uświadczymy klasycznego grania. W zasadzie masa tu eksperymentatorstwa, funku, psychodeli i czegoś, co z braku lepszych określeń nazwałbym – i od razu przepraszam za dosadność, ale innych słów nie znajduję – koncertowym popierdoleniem. Wystarczy spojrzeć na okładkę, żeby wiedzieć, że nie wiadomo, czego się spodziewać. Żeby zacząć spodziewać się wszystkiego. A i tak nie być przygotowanym na to, co Primus nam serwuje. Ja bym to chyba porównał bo bardziej odjechanych projektów Bucketheada zmieszanych z nieprzewidywalnością Praxis i okraszonych filozofią grania zapożyczoną od Kombajnu Do Zbierania Kur Po Wioskach, może z elementami – ale odległymi – Cinema Strange. Mówiąc w skrócie: to jest chore. Ale fascynujące.

Utworów jest trzynaście i każdy mógłby z powodzeniem służyć za przykład muzycznego eklektyzmu. Zresztą wystarczy spojrzeć na tytuły: Prelude To A Crawl (bardzo spokojne i jak na Primusa konserwatywne otwarcie albumu), Last Salmon Man (Fisherman’s Chronicles, Part IV) (bluesowo-artrockowe szarpanie strun w stylu – bo ja wiem? – parodiującym The White Stripes?) albo Moron TV (niepokojące, bucketheadowe mocowanie z… okaryną?). Absurd, groteska, a może jedno i drugie? Swoją drogą kawałków utrzymanych w konceptualnych odmętach bucketheadowego grania jest więcej: od przypominającego płytę Giant Robot utworu Hennepin Crawler poprzez trochę rapowane (i absurdalne w treści) Eyes Of The  Squirrel skończywszy na Jilly’s On Smack, gdzie gitara i schizofreniczne instrumentarium przywołuje skojarzenie z Somewhere Over The Slaughterhouse. Co dalej? Masa funku, ale funku rozumianego w kategoriach tripu po extasy… odrobinę bluesowy Lee Van Cleef, utrzymany w nieco redhotowych (ale z początku kariery) klimatach Tragedy’s A’ Comin’, utwór HOINFODAMAN, który z kolei jest połączeniem wszystkiego ze wszystkim… zresztą zobaczcie sami:

 

Ale to jeszcze nic, na koniec zostawiłem sobie bowiem trzy perełki. Przede wszystkim osadzoną głęboko w tradycji Terry’ego Taylora i mocno nawiązującą do czołówki South Park – ale trzymającą klimat Bucketheada – piosenkę Eternal Consumption Engine; wyobrażacie sobie taką mieszankę? Jest jeszcze dwuminutowy spoof z Radiohead pt. Green Ranger i mocny, tripowy, bucketheadowy Extinction Burst, gdzie cała ta odjechana i oderwana od czegokolwiek estetyka zaczyna służyć jakimś tam celom artystycznym… albo ucho tak się do niej przyzwyczaja, że przy tym – skądinąd przedostatnim – utworze na płycie zaczyna w ogóle jakieś cele artystyczne dostrzegać. Acha, krążek zamyka oda Salmon Men, będąca czymś na kształt szanty z lunaparku. I dokładnie tak brzmi.

W sumie nie wiem, jak to podsumować. Muzyka straszliwie eklektyczna, odjechana, zupełnie nieprzewidywalna… ale ja taką lubię. Mocno mi się kojarzy z nagraniami Bucketheada, jest w niej dużo dystansu, zabawy formą, łamania przyzwyczajeń audiofilskich, słowem – jest czego posłuchać. Ale siedzi w niej też coś takiego co sprawia, iż odczuwam niekłamaną ulgę, że słuchałem tej płyty na trzeźwo. W przeciwnym wypadku chyba bym miał koszmary.

A żeby jeszcze Was dodatkowo przekonać/zniechęcić, to na zakończenie – Extinction Burst.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s