Kompromitacja

Posted: 12/04/2011 by misiekwolski in Dźwięki
Tagi: , , ,

Teraz się będę kompromitował. Postanowiłem napisać recenzję In Waves zespołu Trivium. To taka thrash metalowa kapela ze Stanów, którą co poniektórzy mogą kojarzyć z… no właśnie, zniknąd. Ja sam zapoznałem się kiedyś z krążkiem Ascenadncy, który spodobał mi się, ale bez rewelacji. Dlatego gdy przeczytałem w jakiejś recenzji, że In Waves nawiązuje do klimatu tamtej płyty, sięgnąłem z ciekawości; a tak naprawdę głównie po to, żeby sprawdzić, co mnie właściwie w tym zespole urzekło.

Jeśli jest coś, co wyróżnia Trivium na tle innych metalowych wydziwiań ostatnich lat, to… hmm… może podwójna linia wokalna? Mamy tu zarówno growl, jak i normalny głos, co najlepiej słychać na tytułowym utworze z In Waves(poprzedzanym przez fantastyczne, prawie konceptualne intro Capsizing The Sea). Tyle, że takich zabiegów rozbijających wokale w muzyce metalowej – i nie tylko – jest masa. Robi tak chociażby – żeby daleko nie szukać – System Of A Down. Oczywiście proporcje między kawałkami wykrzyczanymi i wyśpiewanymi są różne; do tych pierwszych na pewno zaliczymy Dusk Dismantled, A Skylines Severance i Chaos Reigns (czy tylko ja mam wrażenie, że utwór ten mocno nawiązuej do Antychrysta Von Triera?), wszystkie zaśpiewane i zagrane z bezduszną dynamiką, można zadawać sobie pytanie, czy to jeszcze thrash, czy może już death? Bo naprawdę sporo tu takich wstawek a la Arch Enemy… aż dziw, że na płycie znajduje się jeszcze miejsce dla takich perełek:

 

Watch The World Burn to moim zdaniem najlepszy kawałek na płycie, dynamika jest prawdziwa, gniew autentyczny, przekaz czysty. I przejścia w tempie są urocze. W tej estetyce, bardzo przebojowej i w gruncie rzeczy odległej od deathowych nawiązań, znajdują się takie kawałki, jak gniewny, trochę nu-metalowy (?) Black i dynamiczny, ładnie operujący basem Build To Fall, w którym zaznaczają się również nieco progresywne ambicje grupy (no i we wszystkich tych utworach growl pojawia się jedynie sporadycznie, dla podkreślenia głównego głosu). Progresywnie jest na pewno w drugiej części płyty, gdzie pojawia się Caustic Are The Ties That Bind i Forsake Not The Dream – dowody na to, że chłopaki zapoznali się z twórczością Porcupine Tree i Dream Theater. Pierwszy jest wprawdzie spokojniejszy, drugi dynamiczniejszy, ale oba stanowią niepodważalny dowód na to, że Trivium chciałoby znaleźć się w jednej lidze z wielkimi. Dlatego też ostatni – jeśli nie liczyć pięknego, choć niepokojącego outro Leaving This World Behind – kawałek na płycie, Of All These Yesterdays, to już czysta Metallica:

 

No i przy okazji wyrażam swój zachwyt nad okładką. No. Wyraziłem. A podsumowując, wydaje mi się, że pisanie takich recenzji bez odpowiedniego przygotowania wróży bezpardonową klęskę i wieczystą kompromitację piszącego, co – jak sądzę – nieporadnością swoją w rozprawianiu o Trivium i In Waves wykazałem. Płytka mi się podoba w każdym razie. Polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s