Mindfuck z przecudnych lat 80.

Posted: 12/28/2011 by magoo8787 in Narracje
Tagi: , , ,

Kinematografia to przecudna skarbnica fantów. Kiedy człowiek czasem pogrzebie w bazach filmowych, może niechcący znaleźć prawdziwe perełki, które dosłownie rozwalają mózg. Zacznijmy od początku. Na zachętę filmik:

Tak, jak widzimy, mamy do czynienia z wybitnym przykładem kina klasy C z dawnych dobrych czasów. Dlaczego wspominam o czymś takim? Cóż, jak się okazuje, film She w reżyserii debiutującego wówczas w Stanach Aviego Neshera (wcześniej miał na koncie filmy nakręcone w Izraelu) jest baaaardzo swobodną wariacją, wykorzystującą powieść Henry’ego Ridera Haggarda Ona. Film ma z książką tyle wspólnego, że tu również pojawia się atrakcyjna kobieta, która jest poniekąd boginią i… tu podobieństwa się kończą. Akcja została umieszczona w postapokaliptycznym świecie, gdzie spotykamy szalonych komunistów, potwora Frankensteina, gromadkę ludzi uprawiającą orgie i przemieniającą się w nocy w stado wilkołaków oraz szalonego naukowca, którego sługą jest otyły mężczyzna w stroju baletnicy. A do tego walki gladiatorów. A jakby tego brakowało, to proponuję zajrzeć na jeszcze jedną scenkę:

Główną bohaterkę, nazywaną po prostu She, gra Sandahl Bergman, która przez większość filmu porusza się w kostiumie zasłaniającym niewiele więcej niż strój kąpielowy. Bergman to postać silnie związana z nurtem ówczesnych filmów fantasy – widzimy ją w Conanie Barbarzyńcy (za co dostała Złoty Glob w kategorii „Najbardziej obiecująca młoda aktorka”) oraz w Czerwonej Sonii (którą zapracowała na Złotą Malinę za najgorszą rolę drugoplanową). Jak informuje filmweb, Sandahl dostąpiła jeszcze jednego zaszczytu – była ponoć pierwszą aktorką, która zagrała scenę miłosną z mocarnym Arnoldem S.

Fabularnie Ona jest strasznym gniotem i trąci kiczem na kilometr. Jedynym zresztą powodem, dla którego o niej wspominam jest to nieszczęsne nawiązanie do Haggarda (w pierwszej scenie pojawia się nawet cytat z angielskiego pisarza), które mogło co najwyżej sprawić, że ten bestsellerowy autor przewracał się w grobie. Z drugiej strony mamy ciekawy przykład filmowego miksu z postapokaliptycznym fantasy, gdzie bohaterowie walczą na miecze lub na piły mechaniczne, wokoło walają się porozbijane samochody, między którymi krąży regenerujący się i duplikujący wariat z kijem w ręku, który swoją pomysłowością dorównuje świecącemu oczami i uprawiającemu telekinezę bogu, ginącemu jednak od ciosu siekierą. A w tle półnagie kobietki…

Mindfuck… prawdziwy mindfuck

Magoo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s