Ultimate Review 8: Ultimate Marvel Team-Up: Spider-Man & Hulk

Posted: 01/01/2012 by misiekwolski in Ultimate Review

Uniwersum Ultimate Marvela się rozszerza. Wiemy już, że z przestępczością walczy Spider-Man, a gdzieś w tle przemyka Daredevil i inni mściciele, ucieczkę przed rządem uskutecznia Wolverine, a ludność USA ogarnia paniczny strach przed mutantami. Do tego dochodzi szereg miejskich legend, jak ta o potworze w kanałach czy wielkim zielonym monstrum szalejącym po pustyniach Utah… a może to nie do końca legenda?

 

W drugim i trzecim numerze Ultimate Marvel Team-Up Bendis z nowym rysownikiem, Philem Hesterem (niestety też takim sobie), postanawia iść na całość i wprowadzić jak dotąd najbardziej rozbójnicką i niszczycielską postać, jaka mogła zaburzyć spokój Amerykanów. Z Nevady ucieka nie kto inny, a zielony potwór, Hulk. Ściga go wojsko, ale – jak to wojsko – nie dają rady ująć go przed dotarciem do Nowego Jorku. Tylko Spider-Man może zatrzymać potwora. Ale czy na pewno?

Akcja tej historii dzieje się w międzyczasie opowieści Learning Curve z Ultimate Spider-Mana, krótko po przyjęciu Petera do „Daily Bugle”, ale jeszcze przed krucjatą z Kingpinem. Peter, który – jak pamiętamy – niespecjalnie umie walczyć, stara się zminimalizować straty i ocalić przed Hulkiem jak największą liczbę ludzi. Klimat jak z japońskich filmów o Godzilli? Ależ skąd! Jak to z Bendisem bywa, wiele energii wkłada on w ukazanie reakcji tłumów na walkę Spider-Mana z Hulkiem (czy to walka, czy miganie się od walki, to inna sprawa…Peter stanął do niej sądząc, że to Osborn powrócił), a reakcje te są ze wszech miar różnorodne. Konkluzja nie będzie zbytnim spoilerem; przyjeżdża wojsko z generałem Thaddeusem Rossem na czele (Tadeusz Ross w Marvelu, ludzie kochani…), a Spider-Man idzie w odstawkę, będąc ewidentnie za małym na tę zadymę.

Najciekawsza jest jednak krótka rozmowa między Peterem a Bruce’em Bannerem/Hulkiem, który usiłuje powiedzieć Spider-Manowi, że w tym wszystkim chodzi o coś więcej, że wszystko tutaj jest połączone, ale jacyś enigmatyczni „oni” nie chcą, aby odkrył prawdę. Zaczyna się więc robić ciekawie, dostajemy pierwszy sygnał, że Ultimate Marvel i wszystkie wydarzenia leżące u jego podstaw mają wspólne jądro, enigmatyczne i ukryte. Cóż jeszcze? W „Daily Bugle” pisze się o Sentinelach, czyli robotach mających chronić obywateli USA przed mutantami. Na razie wielu ich nie widzieliśmy, ale na pewno jeszcze się pojawią. No i wspomnienie o manifeście politycznym Victora von Dooma… zaraz. Kogo? To jest błąd, do którego Bendis wielokrotnie później się przyznawał i który się jeszcze przewinie; po prostu założył, że w Ultimate Marvelu istnieje coś takiego, jak Fantastyczna Czwórka i jej wrogowie, tymczasem – na razie – nikt taki się nie pojawił. Dlatego wspomnienie o manifeście Dooma należy czytać jako wspomnienie o manifeście władz Latverii – państwa na półwyspie bałkańskim powstałego wskutek wojen na Bałkanach i rządzonego przez dyktaturę (Amerykanie nie rozumieją polityki w Europie, no cóż…) i nie zawracać sobie tym głowy.

Nie rozstajemy się jeszcze z serią Ultimate Marvel Team-Up, kolejne wydarzenia bowiem dalej rozszerzają nam uniwersum 1610, a także płynnie pozwolą nam przejść do wydarzeń z innej wziętej serii komiksów, Ultimate X-Men.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s