Ultimate Review 9: Ultimate Marvel Team-Up: Spider-Man & Iron Man

Posted: 01/02/2012 by misiekwolski in Ultimate Review

Czas naprostować nieszczęsną i fatalną opowieść Orsona Scotta Carda o niebieskim, niezniszczalnym dziecku. Naprawić ją miał kto? Oczywiście Brian Bendis, i oczywiście na łamach Ultimate Marvel Team-Up. Tym razem do spółki z Bendisem zaproszony został rysownik Mike Allred, który.. no cóż… powiedzmy oględnie, że na wyżyny się nie wzbił. A zresztą co tu kryć, jest słaby. Tym słabszy, że w ogóle nie pojął zamysłu Bendisa. Choć muszę przyznać, że ja też nie pojąłem.

 

 Iron Man – czyli Tony Stark – superbohaterem jest już od paru lat. Wszyscy chcą położyć łapę na jego zbroi, ale on jej nikomu oddać nie zamierza. W pewnej chwili, podczas kiermaszu naukowego w Stark Industries na Iron Mana napadają agenci Latverii, ewidentnie uzbrojeni w technologię dezaktywującą zbroję Starka. Na szczęście (?) w okolicy pałęta się Spider-Man…

Od razu mówię, że akcja jest płytka i taka sobie. Gdyby nie rozważania Spider-Mana o obwarzankach (sic!), jego udział w tej historii byłby zupełnie zbędny. Całość jest pretekstem do przedstawienia historii Iron Mana, która różni się od zdyskredytowanej w ten sposób wersji Carda; oto Stark znajdował się na pokładzie samolotu porwanego przez gwatemalskich terrorystów, którzy – gdy tylko dowiedzieli się, kogo zgarnęli – usiłowali przekonać Tony’ego, by zrobił dla nich broń. Ich przywódca, Jesus Hayek, zabija nawet kuzyna Starka, Morgana (bo rodzina Starków jest w tym uniwersum duża… choć nie ma ani słowa o niejakim Gregorym Starku, ale o nim kiedy indziej). Stark już od jakiegoś czasu planował budowę zbroi opartej na nanotechnologii, a o dlatego, że… był umierający. Otóż w tym uniwersum Stark ma nieusuwalnego guza mózgu, nanoboty miałyby zaś spowolnić jego rozwój. Zbroja to zaś dodatek, który pozwoliłby mu zostać superbohaterem. No i dzięki zbudowanym przez siebie repulsorom Tony pozbywa się terrorystów, zostaje superbohaterem, zaczyna sprzedawać zabawki… a to wszystko w retrospekcjach. Właściwa akcja jest tu niepotrzebna.

Czy dostajemy tu cokolwiek? Po pierwsze, brak logiki ze strony Latverian; skoro dysponują oni technologią zdolną dezaktywować zbroję Iron Mana, cała zadyma jest efektem jedynie niepotrzebnej ekstrawagancji. Ważne jest pewnie to, że pojawia się… pułkownik Nick Fury. Czarnoskóry, jednooki, jeszcze nie łysy, ewidentnie usiłuje tak rozegrać układ sił na świecie, aby USA – nawet kosztem Starka – miały tu przewagę. A Peter Parker? Właściwie dowiadujemy się tylko tyle, że Stark jest dla niego kimś w rodzaju idola, co jest jak najbardziej zrozumiałe; pamiętamy, że chłopak nie ma zbyt wielu wzorów do naśladowania. Kto będzie następny?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s