Ultimate Review 12: Ultimate Spider-Man: Double Trouble

Posted: 01/05/2012 by misiekwolski in Ultimate Review
Tagi: , , ,

Rozstaliśmy się na dłuższą chwilę z uniwersum 1610 w chwili, kiedy mutanci uzyskali jakąś tam legitymizację, a największy terrorysta, jakiego widział ten świat – Magneto – został unicestwiony. Zadyma w Waszyngtonie odbiła się jednak głośnym echem wśród wszystkich Ameryknaów, także tych najmłodszych. Liz Allen wspomina w jej kontekście o swoim wujku (chyba po raz pierwszy w tej serii), a dzieciaki z Midtown High dostają w ramach zajęć z wiedzy o społeczeństwie zadanie… wcielić się w superbohaterów. Także mutantów. Wywołuje to spore zamieszanie, ale skoro mutanci i herosi stali się nieodłączną częścią społeczeństwa, to czemu by o nich nie uczyć? Znakomite posunięcie Bendisa i początek nowej opowieści o Spider-Manie: Double Trouble.

 

   

  

Peter Parker ma niezłą pracę, bawi się w superbohatera, schodzi się nawet z Mary Jane, która się w nim od jakiegoś czasu podkochuje. W jego życiu zaczynają się jednak schody: do szkoły zostaje przyjęta nowa uczennica, niepokorna i zbuntowana punkówa – Gwen Stacy. Gwiazda reality show o polowaniach, Kraven Łowca, postanawia urządzić łowy na Spider-Mana. W dodatku znany nam skądinąd Otto Octavius, ofiara wypadku w Osborn Industries, po trzech miesiącach budzi się ze śpiączki. I ma ostre schizy oraz cztery metalowe ramiona…

No to już wiemy, co czeka Petera. Zdaje on sobie sprawę, że wszyscy w firmie Osborna wiedzieli, że był on ukąszony przez pająka i że Octavius też ma tego świadomość i lęka się, czy nie wyjawi on światu tej tajemnicy. Na szczęście (?) Otto ma amnezję i nie pamięta, dlaczego w Osborn Industries zdarzył się wypadek, w ramach jakiejś tam manii prześladowczej zrzuca odpowiedzialność na… Justina Hammera, dla którego – jak się okazuje – szpiegował Osborna. No i zaczyna się prawdziwa zadyma, w którą Spider-Man wchodzi – jak to on – z rozbiegu i – również jak to on – dostaje solidne bęcki od Octaviusa. Oczywiście najpierw robi research w Internecie. Zresztą nawet Otto stosuje współczesne metody niszczenia swoich wrogów, żeby więc zemścić się na Hammerze… zwołuje konferencję prasową. Fajne, nie?

Postacie też się znakomicie rozwijają, mamy doskonale poprowadzoną relację między Mary Jane a Peterem, do której dołącza trzeci czynnik: Gwen Stacy. Niepokorna, buntownicza, ale szalenie inteligentna dziewczyna z rozbitego małżeństwa, której ojciec jest kapitanem policji, a matka zdradza go z jakimś gachem. Z tą dziewczyną jeszcze będą kłopoty i wszyscy to wiemy. Poza Gwen mamy wreszcie po raz pierwszy ingerencję S.H.I.E.L.D. w życie i twórczość Spider-Mana, oto bowiem pojawia się agentka Sharon Carter, która usiłuje rozwikłać problem Octaviusa. Ten bowiem po swojej pobudce rozwalił tajny ośrodek szpitalny S.H.I.E.L.D., Octagon, gdzie leczył go niejaki dr Hank Pym. Agentce Carter zależy na ochronie obywateli USA i szybkim pochwyceniu Otta (który w amoku okazuje się bezwzględnym mordercą, nie ma co do tego wątpliwości), gotowa jest nawet wejść w sojusz z Justinem Hammerem, który na boku prowadzi własne, nielegalne eksperymenty z superludźmi; to on wyprodukował Electra, by następnie „sprzedać go” Fiskowi; na tapecie ma też projekt: Sandman (który wprawdzie zamienia się w piasek jak trzeba, ale gospodarka hormonalna legła u niego w gruzach i nie jest w stanie się pozbierać). Hammera można by było nawet polubić – jest sukinkotem, ale w tradycyjnym, przedkorporacyjnym rozumieniu – gdyby nie to, że jest stary i (to nie będzie zbytni spoiler) spotyka go zawał. No i jest Kraven, który tutaj jest marvelowskim Bearem Gryllsem. I trzeba przyznać, że Spider-Man radzi sobie z nim koncertowo.

Ciekawie rozwija się też kwestia sekretnej tożsamości Petera Parkera. Fakty połączyć nietrudno i jego kolega z klasy, Kong, dochodzi do wniosku, że Peter i Spider-Man to jedna i ta sama osoba; Parker musi więc odwrócić od siebie uwagę… Octavius też powoli zaczyna coś sobie przypominać; oczywiście wtedy, gdy Spider-Man staje z nim do walki, po czym udziela wywiadu w telewizji (nawiasem mówiąc, kolejny raz osiąga przewagę nie dzięki sile i szybkości, ale pajęczynie: brawa dla taty Petera). Robi się więc gorąco, S.H.I.E.L.D. wkracza do gry, wspomniany gdzieś jest nawet pułkownik Fury… który tymczasowo przebywa na misji. A jakiej? O tym już wkrótce.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s