Ultimate Review 13: Ultimate Marvel Team-Up: Spider-Man & Man-Thing

Posted: 01/07/2012 by misiekwolski in Ultimate Review
Tagi: , , , , ,

Dziwny to team, ale Bendis w pewnej chwili postanowił nieco zmienić formułę tytułu i zająć się takimi pomysłami, które zburzyłyby mu i Bagleyowi koherencję serii Ultimate Spider-Man, ale były zbyt pociągające, by z nich zrezygnować. Wszak w Marvelu nie rezygnuje się chyba z żadnych pomysłów, czego dowody już tu przytaczałem… Bendis jednak ma to do siebie, że stara się powoływać na pomysły dobre. Albo bliskie dobrym.

Spider-Man & Man-Thing to eksperyment. Narracja prowadzona jest niecodziennie jak na komiks, bo… epistolarnie. Oglądając obrazki z życia dwóch bohaterów, Petera Parkera i Curta Connersa, możemy czytać ich wyznania, listowne spowiedzi czynione kochanym przez nich osobom: Mary Jane i Marcie Conners. Ich sytuacje są ze wszech miar bliźniacze, obaj pod wpływem manipulacji DNA stali się, kim się stali – Peter Spider-Manem a Curt Conners… no właśnie.

Słyszeliśmy parokrotnie na łamach Ultimate Spider-Mana o potworze z kanałów. Miejska legenda, jak aligatory-albinosy czy krwiożercze dalmatyńczyki… ta jednak okazała się prawdą. Curt Conners z Ultimate Marvela – podobnie, jak jego odpowiednik z Ziemi-616 – przepoczwarzył się w ogromnego jaszczura, usiłując doprowadzić do zregenerowania utraconej przed laty ręki. Wprawdzie motywy i charakter dr. Connersa są tutaj inaczej – i moim zdaniem wiarygodniej – rozpisane, jednak najistotniejsze jest to, że Peter Parker bardzo utożsamia się z jego wypadkiem. I chce mu pomóc. Nie dlatego, że są przyjaciółmi czy coś, po prostu – chce mu pomóc. Bo jest dobrym i naiwnym chłopcem. Schodzi więc do kanałów, a tam…

Spotkanie Spider-Mana, Jaszczura i Man-Thinga jest jedną z najdziwniejszych a zarazem najpiękniejszych rzeczy, jakie wydarzyły się w Ultimate Marvelu. Cała sytuacja nie trwa długo, jednak jej wymowa jest niesamowita. Oto w jednym miejscu stają trzy postacie, reprezentujące trzy warianty odpowiedzi na problem zabawy człowieka w Boga: Spider-Man – przypadkowy efekt eksperymentu, który przyjmuje swoją moc z pokorą i przekonaniem, że powinien ją wykorzystać do zrobienia czegoś dobrego. Jaszczur – pogodny i spełniony naukowiec, który w chwili zapaści popełnił o jeden błąd za dużo; a za błędy się płaci. No i Man-Thing – istota, o której się tak naprawdę nie pamięta, ale która kryje w sobie jakąś tajemnicę. Skądinąd wiemy, że Man-Thing jest wypadkiem powstałym analogicznie do Spider-Mana i Jaszczura, w odróżnieniu od nich jednak zachowuje niemal idealną bierność, smutny i zapomniany przez świat (które to wrażenie potęgują może nie najcudowniejsze, ale dobrze wpasowujące się w klimat rysunki Johna Totlebena). Pojawia się tylko wtedy, gdy przyciągnie go strach. Przychodzi więc, gdy potwór z kanałów rzuca się na przerażonego Spider-Mana… ale to nie strach Petera go ściągnął. Finał opowieści jest zwięzły, ale przejmujący i pokazuje, jak mało trzeba, żeby upaść i pociągnąć za sobą swoich bliskich. I jak dużo, żeby się potem podnieść.

P.S. Uważni czytelnicy pewnie zauważyli, że zabrakło numeru 9. Ultimate Marvel Team-Up. Stało się tak dlatego, że Bendis zrobił sobie tym numerem jaja z Marvela i ze swojej głupoty, pisząc o absurdalnych przygodach Spider-Mana i Fantastycznej Czwórki od razu z nastawieniem, że w ten sposób ośmieszy wszystkie nawiązania do FF, jakie do tej pory poczynił. Innymi słowy, ten numer nie wszedł do chronologii, więc i ja go litościwie pomijam. Chociaż nie, dam okładkę. A co.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s