Overkill

Posted: 01/08/2012 by misiekwolski in Dźwięki
Tagi: , , ,

Chyba tylko tak można określić nowy krążek supergrupy Chickenfoot. Sammy Hagar i Michael Anthony (Sobolewski) z Van Halen, Chad Smith z RHCP i znany skądinąd Joe Satriani spotkali się, usiedli, pogadali, ponagrywali i zrobili płytę. I mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że jest to jeden z najlepszych albumów 2011 roku. Jest znakomity, genialny i nie ma na nim słabych utworów. Naprawdę. Ani jednego. Zresztą sami muzycy doskonale zdają sobie z tego sprawę, nadając mu numer III; oto bowiem wyszedł im album tak znakomity, jakby był ich trzecim wspólnym projektem. I nie sposób się nie zgodzić.

Okładka jak okładka, wiele zmian względem poprzedniego projektu nie ma. Za to w środku… cud, miód, orzeszki i dużo pistacji. Om nom nom. Słucham i słucham i oderwać się nie mogę. Zaczyna się znakomitym, hard rockowym Last Temptation, w którym jest wszystko, co powinno być w takim kawałku: silny, mocny wokal, wyraźna linia basu, doskonała, ilustracyjna perkusja i lekka, nieco zwariowana gitara. A dalej jest już tylko lepiej: Alright Alright jest nieco lżejszy, co nie znaczy, że mniej dynamiczny; chłopaki ewidentnie znakomicie się ze sobą bawią. Different Devil jest utrzymany w stylu największych klasyków rocka, umiejętnie operuje przejściami między hard rockowym zadziorem i soft rockowym liryzmem. A Up Next to już absolutny orgazm. Trudno mi opisać coś, co jest niemal doskonałe, a ten utwór jest. Posłuchajcie:

Wspaniałe, cudowne, genialne i piękne. A co dalej? Basik Anthony’ego daje o sobie znać w świetnym intrze do Lighten Up, w którym jest tyle niesamowitej przestrzeni, że aż dech zapiera; zresztą Satriani nie pozostaje w tyle i choć wiernie dotrzymuje kroku koledze z Van Halen, to prawdziwą swą naturę objawia w uroczej balladzie Come Closer… ach. Jakie to piękne. W następnym, melorecytowanym i chyba nawet zaangażowanym kawałku Three And a Half Letters bywa i ciężko, i mrocznie, i lekko, i przejmująco… czy to nie skręca trochę w klimaty Audioslave’owe? Ależ skręca! I pozostawia je daleko w tyle! Podobnie jak przebojowy, genialny i znakomity Big Foot. Nic dziwnego, że wybrano go na pierwszy singiel.

 

Jeszcze mało? A może chcemy klasyczniej? No to Dubai Blues jest klasyczny, łączy maniery hard rockowe z polotem i tekstem charakterystycznym dla białego bluesa. Something Going Wrong jest spokojniejsze, niemal country’owe… wróć! Toć to przecież Beatlesi z czasów Abbney Road! W ogóle duch Beatlesów (i The Rolling Stones, i nawet trochę Led Zeppelin w sumie też) unosi się nad tą płytą i zsyła nań swoje błogosławieństwo. Album zamyka kawałek bonusowy No Change w którym jest już absolutnie wszystko, włącznie z inspiracjami noise, hardcore, czy nawet… Bitches Brew Milesa Daviesa. Przesłuchaliśmy oto całą płytkę. Więc jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze…

W sumie nie mam co pisać podsumowania. Album III grupy Chckenfoot to dzieło wybitne. Zdecydowanie w pierwszej piątce płyt z 2011 roku. Mistrzostwo, czysty orgazm, uczta i jeszcze jakie tam superlatywy i hiperbole sobie chcecie. Do sklepu i kupować, ale już!

Reklamy
Komentarze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s