Ultimate Review 29: Ultimate X-Men: Hellfire and Brimstone

Posted: 01/26/2012 by misiekwolski in Ultimate Review
Tagi: , , ,

Hellfire and Brimstone to męcząca historia. Głównie dlatego, że natężenie epickości w Ultimate X-Men jest ogromne i każdy kolejny komiks Millara usiłuje je jeszcze spotęgować. Zupełnym przypadkiem ten męczący komiks staje się jednak przełomowy, jeśli chodzi o uniwersum 1610. Chcecie wiedzieć, dlaczego?

   

 

Na pierwszy rzut oka wszystko jest ślicznie i fajnie. Wprawdzie Bractwo Mutantów dopuszcza się ataków terrorystycznych, ale głównie likwiduje arsenały nuklearne Indii, Pakistanu itp. Rodzice Icemana chcą pozwać Xaviera za zaniedbanie obowiązków pedagogicznych, Beast rozstał się ze Storm, ale poza tym wszystko spoko. Nawet tajni fundatorzy szkoły Xaviera chcą się ujawnić, żeby wspomóc finansowo X-Men w sądowej batalii z państwem Drake. Pojawia się jednak problem: Marvel Girl zaczyna mieć wizje wielkiego feniksa…

Ostatnim razem X-Men ratowali świat przed oszalałym mutantem zmieniającym rzeczywistość, wcześniej walczyli z ultratajną agendą rządową, jeszcze wcześniej ocalili Waszyngton, prezydenta i świat przed Magneto… można odnieść wrażenie, że to najbardziej aktywna – wręcz hiperaktywna – grupa bohaterów. A wszystko dlatego, że Mark Millar nie zna słowa „umiar” i jak coś ma być z przytupem, to jest to przytup olbrzyma. Weźmy tego nieszczęsnego Feniksa. Ponadwymiarowa, ponadczasowa, ponadmoralna istota zdolna zmieniać świat jedną myślą, która od miliardów lat szuka ludzkiego nosiciela, aby móc naprawić rzeczywistość… meh. Dobra, przeżyjemy to. Nie ma to nic wspólnego z subtelnymi i pełnokrwistymi pomysłami Bendisa, ale niech będzie. Tylko że nasz Feniks ma swoich kultystów, znanych jako Hellfire Club, i są wśród nich najbogatsi, najwięksi i najważniejsi ludzie na tej planecie, w tym Arnold Schwarzenegger. Ok, też możemy to znieść. Ale że całe USA powstało na kulcie Feniksa i to feniks – nie orzeł – znajduje się w godle… Przepraszam, panie Millar, ale to już jest bezdennie głupie.

Historii nie pomaga też częste zmienianie rysowników. Już poprzednie przygody X-Men na tym cierpiały, teraz jest jednak jeszcze gorzej. Adam Kubert ewidentnie się z rysunkami nie wyrabiał, więc tym razem wspomogła go Kaare Andrews. Rysunki same w sobie nie są złe, ale pani Andrews ewidentnie nie czuje klimatu. No i dostajemy, co dostajemy.

Sam Hellfire Club to taka masoneria w masonerii, totalnie zdegenerowani bogacze, którzy celem uzyskania nieśmiertelności oddają cześć wielkiemu mitycznemu feniksowi… czyste pulp fiction. A co robi Feniks, kiedy już się inkarnuje? Rzecz jasna staje po stronie… Jean. I zabija Sebastiana Shawa, lidera Hellfire Club, przedtem używając swoich zmieniających rzeczywistość mocy i… przepisując cały jego majątek na Xaviera. No proszę Was. Gdyby scenarzysta przyszedł i osobiście wręczył Profesorowi X worek złota, byłoby to bardziej wiarygodne. Oczywiście nie wiadomo – jeszcze – czy Feniks to Feniks, czy może tylko moce Marvel Girl się rozpędziły i dążą do sprowadzenia na świat wiekuistej szczęśliwości, ale to tylko cień efektu, który Millar osiągnął w przypadku Thora i jego paplania o boskim pochodzeniu. Z Thorem wciąż nic nie wiemy, a w przypadku Marvel Girl wiemy wszystko. Trudna sprawa.

Na szczęście obok zadymy z Hellfire Club (który jak się okazało od początku finansował szkołę Xaviera, bo miał nadzieję, że dzięki niemu zlokalizuje potencjalną inkarnację Feniksa… skąd taki pomysł w ogóle?) jest kilka fajnych wątków. Jest też jeden dziwny. Oto Cyclops i Wolverine biją się o Jean, co tylko pogarsza jej jazdy. Nie od dzisiaj wiadomo, że takie samcze rozgrywki źle wpływają na psychikę kobiet, więc tu jeszcze ok. Ale w ramach przełamywania lodów obaj zostają wysłani do Savage Land, gdzie zaginęła grupa Marines, wysłana celem zdobycia technologii Bractwa Mutantów. Tam jednak – jak się okazuje – władzę nad żołnierzami przejęła zaprojektowana przez Xaviera i Magneto sztuczna inteligencja… co? Xavier z Magneto zaprojektowali superkomputer, który może zamieniać ludzi w zombie? I Bractwo go zostawiło ot tak, na wyspie pełnej dinozaurów? To już jest przegięte…

Na samolot, którym Wolverine i Cyclops lecą na Savage Land, zakrada się nowa uczennica Xaviera, Kitty Pryde. Jej początkowa rola ewidentnie ma wypełnić w drużynie lukę po Icemanie, który nawiasem mówiąc sprzeciwia się próbie wyciągnięcia pieniędzy od Xaviera przez swoich rodziców (teraz go dopiero nienawidzą), ale widać, że szykuje się dla niej coś więcej. Pojawienie się Kitty zwiastuje nową erę w uniwersum Ultimate, ale o tym na razie cicho.

Najlepiej wypada jednak wątek prowadzony zupełnie na boku, czyli internetowy romans Beasta z Naomi, która tak naprawdę jest Blobem. Blob z początku robi sobie jaja, ale gdy tylko naiwny i biedny Henry wspomina mu, że Magneto żyje, bo jego żartu przyłącza się całe Bractwo (poza Quicksilverem i Scarlet Witch, którzy nie są szczególnie poważani jako pariasi i zwolennicy pokojowych rozwiązań). Nietrudno się domyśleć, do czego dochodzi i kto postanawia wrócić, żeby się zemścić… i nagle z takiej sobie historyjki ociekającej epickością przechodzimy w wielki projekt fabularny, którego doniosłości nie sposób przecenić. Szykujcie się na Ultimate War.

Reklamy
Komentarze
  1. LV pisze:

    Mam wrazenie, ze nieuwaznie przeczytales ten tom X-Menow. Ten komputer nie potrafil tworzyc z ludzi zombie. Nauczyl sie tego dopiero po zniszczeniu Savage Land przez Sentinele w ramach przetrwania i pozniejszej proby odbicia planety z rak nieodpowiedzialnych organicznych.

    • misiekwolski pisze:

      Yup, może nie wyraziłem się jasno. Chodziło mi o to, że jeśli ta – nazwijmy to – maszyneria Savage Land miałaby choćby cień potencjału tworzenia technozombie, to Magneto by to już dawno wykorzystał. Jeśli zaś go nabyła leżąc pod ziemią – tzn. sama z siebie doszła do wymyślenia i skonstruowania technologii niedostępnej nikomu i nigdzie na świecie – to jednak jest to przekombinowane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s