Ultimate Review 32: Ultimate Spider-Man: Irresponsible

Posted: 01/29/2012 by misiekwolski in Ultimate Review
Tagi: , , ,

Po mrocznej i ciężkiej historii z Venomem i ogólnej – a dość ponurej – rozwałce zgotowanej przez Magneto przydałaby się jakaś lżejsza opowieść. Tak na oddech, żeby się nam źle i smutno nie zrobiło. No a który bohater lepiej się nada niż Spider-Man? Po rozstaniu z Mary Jane, pozbawiony kostiumu i znienawidzony przez mieszkańców Nowego Jorku, Peter jest wręcz idealną fajtłapą.

 

 

No więc Parker usiłuje zmierzyć się z własną fajtłapowatością, próbuje też zrobić sobie nowy kostium, gdy na jego drodze staje młody człowiek – licealista o nazwisku Geldoff – który podczas imprezy popisuje się… wysadzając okoliczne samochody. Spider-Man bierze go na rozmowę, chłopak jest jednak lekkomyślny i nie chce zaakceptować faktu, że może być mutantem. Do czasu, aż nie pojawiają się… tak właśnie. X-Men.

Można odnieść wrażenie, że historia ta została napisana głównie po to, aby wszystko w życiu Petera mogło się jakoś poukładać, podobnie jak to miało miejsce w życiu X-Men. Oto więc Mary i Peter znów się schodzą, chłopak dostaje nowy kostium, jakoś też dochodzi do ładu z ciocią May, która w ostatnim numerze tej historii dostaje cały osobny wątek o jej poczuciu winy i problemach z samą sobą po śmierci Bena. W tym celu rozmawia nawet z psychiatrą. Niby nic, ale w dobry i ciekawy sposób uwypukla to postać May Parker, ukazując przy okazji, że z pewnych traum człowiek nie jest w stanie się wyrwać nawet w uniwersum Ultimate Marvela. Na antypodach tej sytuacji znajduje się Peter, który jest już na tyle pewnym siebie, dojrzałym emocjonalnie bohaterem, że nie tylko jest w stanie wejść z profesorem Xavierem w otwartą dyskusję o moralności, ale postanawia też nauczyć Geldoffa, co znaczy posiadać wielką moc. Oczywiscie Geldoff średnio to wszystko rozumie…

Właśnie. Chłopak ma wprawdzie ogromny potencjał, ale jego pochodzenie jest co najmniej tajemnicze. Jako sierota z Latverii, nie ma on i nie zna własnych rodziców, co więcej – eksperymentowano na nim, kiedy był w łonie matki, usiłując zamienić go w mutanta; stąd jego status ontologiczny nie jest do końca jasny. W rzeczy samej jednak to zagubiony i niepewny siebie dzieciak, który burzę hormonalną kompensuje wysadzając samochody. Miejsce takich osób jest w szkole Xaviera, tam też zostaje on zabrany.

Bo tak naprawdę cała historia wydarza się po to, aby obwieścić światu: Brian Michael Bendis nie tylko będzie od teraz odpowiadał za Ultimate Spider-Mana, ale zaczął też pisać Ultimate X-Men! Hurra, koniec z bezsensownymi wybuchami, wreszcie będziemy mieli wyraźnie zarysowane postacie i wielkie dylematy, przy których nie trzeba stawiać w ogniu całych miast. Historia Irresponsible miała więc przede wszystkim na celu bliższe związanie dwóch tytułów będących odtąd pod kuratelą Bendisa (i rozwinięcie postaci Kitty Pryde, która okazuje się być żydówką, ale o tym później); jak nietrudno się domyślić, podobny myk zastosuje on w Ultimate X-Men. Co to będzie? Zobaczycie pojutrze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s