Ultimate Review 44: Ultimate Spider-Man: Even We Don’t Believe This

Posted: 02/12/2012 by misiekwolski in Ultimate Review
Tagi: , , ,

Zastanawiam się, czy o Ultimate Marvelu można napisać magisterkę. Może jednak zostanę na tym dziennikarstwie…?

  

Ta historia to ewidentny i nieco ostentacyjny oddech po ciężkich i brutalnych wydarzeniach z historii Carnage. Oto Bendis przyznaje, że napisał dwa zeszyty dla zgrywy, ale zachęca do przeczytania. W czym rzecz? Oto dochodzi do sytuacji, w której Jean Grey, chcąc ukarać Wolverine’a za kolejne fantazje na jej temat, zamienia go umysłami z Peterem Parkerem. Skutki są co najmniej jak z głupiej amerykańskiej komedii…

Nie chce mi się za bardzo tego komiksu opisywać, bo poza tym, że z zamiany miejsc wynika straszliwa komedia omyłek, to niewiele więcej cała historia wnosi do fabuły. Ot, kolejne zacieśnianie więzi między Spider-Manem a X-Men, kolejne – nieraz bardzo udane – dialogi głównych bohaterów (ich kłótnia przed obliczem Shockera to prawdziwy majstersztyk), kolejny pajęczy galimatias… coś jeszcze?

   

Tak. Ważna sprawa. Peter przejął się swoją odpowiedzialnością również na dłuższą metę, dużo rozmawia z ciocią May i wspólnie usiłują przejść przez żałobę po Gwen. Właściwie w tym momencie żałoby jako takiej już nie ma, ale trzeba przyznać, że relacje Petera z ciocią są teraz dużo bliższe. Oczywiście nadal ukrywa on przed nią, że jest Spider-Manem, ale klimat tej historii jest ze wszech miar lżejszy niż to, z czym Peter miał ostatnio do czynienia. To chyba było czytelnikom (i Parkerowi) potrzebne. A skoro tak, to wypada rzucić okiem na to, co dalej…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s