Ultimate Review 64: Ultimate Spider-Man Annual

Posted: 04/11/2012 by misiekwolski in Ultimate Review
Tagi: , , , ,

Dość już o Fantastycznej Czwórce. Dawnośmy się nie widzieli z najciekawszym bohaterem uniwersum Ultimate – Peterem Parkerem. I drugą najciekawszą postacią  – Kitty Pryde.

 

Po rozstaniu z Mary Jane Peter przeżył krótkie zainteresowanie Czarną Kotką, generalnie jednak pozostał sam i czuje się w tej swojej samotności nieszczęśliwy. Po rozstaniu z Bobby’m Drakiem Kitty ma chwilowo dość szkoły Xaviera i czuje się w niej samotna, nieszczęśliwa. A stare porzekadło mówi, że miłość to dwie samotności, które się odnajdują i nawzajem wspierają…

  

Tu się właściwie nie ma nad czym rozwodzić. Po epickich i ciążących na rzeczywistości wydarzeniach w Budynku Baxtera, dylematy Petera Parkera i Kitty Pryde mogą się wydawać tak miałkie, że aż nieistotne. Tym niemniej Brian Bendis i towarzyszący mu w tym wyjątkowym numerze Mark Brooks potrafili zadbać, żeby problemy Petera zarówno w szkole, jak i towarzyskie były nam tak bliskie, jak tylko mogą być. W praktyce więc bardziej przejmujemy się samotnością Parkera niż małym Cthulhu, który prawie zjadł świat. To samo z Kitty; chociaż Jean Grey i Ororo Munroe są jej przyjaciółkami, nie zastąpią jej chłopaka, z którym ostatnio zerwała. Jednocześnie Kitty od zawsze była zafascynowana Spider-Manem, więc…

 

Tak właśnie. Bendis poszedł po rozum do głowy, ogarnął pewne oczywistości i wykorzystał fakt, że od jakiegoś czasu Kitty i Peter się znali i lubili. A że są w tym samym wieku, oboje właśnie po rozstaniach, oboje z supermocami… rezultat był do przewidzenia. I powiem tylko, że to znakomita wolta: nie dość bowiem, że główne postacie sztandarowych serii Ultimate Marvela się schodzą, będą przeżywać wspólne przygody i dzielić się doświadczeniami (w tym zeszycie Peter i Kitty stawiają czoła naczelnemu chłopakowi do bicia w uniwersum 1610, czyli Shockerowi), wspólnie rozwiązywać swoje problemy i robić wiele innych rzeczy, które może robić para zakochanych superbohaterów. Tak. Tak! TAK! Za to właśnie kochamy Bendisa: że mimo iż czasem chlapnie jakąś głupotę, to jednak potrafi sprawić, że tak ogromny świat wydaje nam się spójny, swojski i bliski.

 

Swoją drogą ewidentnie Bendis przygotowywał grunt pod ten związek już wcześniej, nie tylko wprowadzając Kitty na karty komiksów o Spider-Manie, ale jeszcze motywując rozstanie Petera z Mary Jane tym, że nie chce on brać odpowiedzialności za fakt, iż może ona przez niego zginąć. Mówiąc prościej, nie chciał, by coś się jej stało. Kitty natomiast nic stać się nie może, bo nie dość, że jej moc pozwala jej być nietykalną, to jeszcze jest po bojowym przeszkoleniu w szkole Xaviera. Idealna dziewczyna dla superbohatera? Zobaczymy już wkrótce.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s