Ultimate Review 98: Ultimate Spider-Man: The Talk

Posted: 06/25/2013 by misiekwolski in Ultimate Review
Tagi: , , , , , , , , , , ,

Za co lubimy Briana Bendisa? Ano za to, że najważniejsze momenty w życiu swoich bohaterów potrafi on rozpisywać w sposób kameralny. A za co lubimy Marka Bagleya? Za to, że pięknie to wszystko ilustruje. Za co lubimy Stuarta Immonena? Hmm… za nic?

1

Ciocia May wróciła ze szpitala do świeżo wyremontowanego domu w Queens. Nadszedł więc czas, by Peter odbył z nią długo odkładaną rozmowę. O mocy, o odpowiedzialności, o sile i słabości, o zwycięstwach, błędach i porażkach. Słowem – o byciu Spider-Manem.

To piękny i wzruszający komiks, który nie tylko porządkuje nam świat Petera Parkera, ale też pokazuje, jak bardzo dobrą i ciepłą osobą jest ciocia May. Choć niepozbawiona charakteru i lękająca się o bezpieczeństwo swojego siostrzeńca, May zdaje się akceptować jego decyzje (pod warunkiem, że ukończy liceum i pójdzie do college’u). On z kolei ma możliwość opowiedzenia jej – i również nam – jak to jest być Spider-Manem, dlaczego to robi oraz jakie to ma znaczenie. Niby to wszystko już wiedzieliśmy, niby było to jasne, ale ten numer udowadnia nam niezbicie, jak bardzo dojrzałym superbohaterem stał się Peter. Tak bardzo, że May nie ma pytań. I tak jakby my też.

Obok tego mamy tak jakby podsumowanie i rozwinięcie kwestii, które nurtują Spider-Mana najbardziej. Problem Normana i Harry’ego Osbornów to coś, co od dawna nie daje mu spokoju. Chociaż na dłuższy czas zniknęła z horyzontu kwestia Kingpina i zorganizowanej przestępczości, Peter martwi się o dalsze kwestie związane z firmą Roxxon: jak pamiętamy, wcześniej niezadowolony pracownik tej korporacji Elijah Stern, nasyłał na nią łotrów poprzebieranych w najróżniejsze gadżety oparte o technologię vibranium (potem przejętą przez S.H.I.E.L.D.). Sam szef tej firmy, Donald Roxxon, niewiele miał jednak wspólnego ze swoim działem R&D i nie wiedział, czym zajmuje się Stern. Jak widać jednak, nie tylko były pracownik korporacji knuł coś na boku, oto bowiem dzisiaj Spider-Man musiał zmierzyć się z kolejnym „nieudanym” eksperymentem z Roxxona, kontrolującym czarne dziury, niepoczytalnym osobnikiem znanym jako… Frank? No dobra, chłopak nie dorobił się jeszcze ksywki w uniwersum Ultimate, ale my wiemy, że jest odpowiednikiem Spota, superłotra o dobrym sercu, który manipuluje antymaterią i tworzy przestrzenie międzywymiarowe. A i tego pana byśmy nie znali, gdyby nie serial animowany Spider-Man z lat 90. No, więc teraz Ultimate Spot spotkał Ultimate Spider-Mana.

Cały komiks ma jeszcze jeden cel: oto bowiem funkcję rysownika serii przejmuje Stuart Immonen, którego jak dotąd znaliśmy z Ultimate X-Men, gdzie delikatnie mówiąc – szału nie robił. Samo przekazanie pałeczki zrealizowane jest jednak bardzo zmyślnie: oto bowiem Bagley rysuje samą rozmowę Petera z ciocią, a Immonen elementy retrospektywne z walki ze Spotem. Sprytne. Zobaczymy, jak Immonen poradzi sobie z Ultimate Spider-Manem i czy w ogóle uda mu się wejść w buty Bagleya, który od 111 numerów nieprzerwanie raczył nas swoimi cudownymi planszami. Pierwsza wspólna historia Bendisa i Immonena już niedługo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s