Ultimate Review 101: Ultimate X-Men: Shadow King

Posted: 07/21/2013 by misiekwolski in Ultimate Review
Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Robert Kirkman to nazwisko, które budziło i budzi we mnie ambiwalentne odczucia. Z jednej strony ma on całkiem poważne i ciekawe pomysły na odświeżenie drużyny X-Men, zdroworozsądkowo i oryginalnie podchodzi też do ich mutanckich zdolności (choć nie wszystkich, vide Storm), z drugiej jakby brakowało mu odwagi na konkretniejsze poprowadzenie tej drużyny, wprowadza masę wątków, w których idzie się pogubić, nie potrafi jednoznacznie zerwać z poprzednim status quo, wreszcie najważniejszy plot twist, jaki mógł osiągnąć (fakt, że Xavier wciąż żyje w przyszłości) zepsuł już na starcie. I tym razem niestety jest podobnie.

1

Bishop nie ustaje w wysiłkach, by zwalczyć wszelkie zagrożenia czyhające na X-Men, w tym dalekosiężne i makiaweliczne plany dr. Corneliusa oraz Sabretootha (którzy – jak wiemy – nie tak dawno napuścili na Wolverine’a dawną przyjaciółkę Storm, znaną teraz jako Deathstrike). Tymczasem klarujący się powoli trójkąt Ororo – Henry – Logan powoli nabiera kształtów i przed ciemnoskórą mutantką stoi poważna decyzja. W podjęciu jej pomaga – paradoksalnie – atak dawnego sojusznika, Amahla Farouka, znanego teraz jako Shadow King…

 

Ok, tego się nie spodziewałem. Niemal od początku serii nad Wolverinem rozwijana jest siatka intryg i niedopowiedzeń; od niejasnych, ale ewidentnych związków z Furym poprzez liczne, tajemnicze ucieczki z Weapon X, następnie spalenie przez Sabretootha wszystkich jego akt, ataki Deathstrike i rzekomej byłej żony oraz plotki, jakoby Victor Creed był jego synem… To wszystko, podsycane jeszcze przez żądnego zemsty Corneliusa, składało się na obraz tyleż niejasny, co fascynjący. A tu łup. Bishop wyjawia Loganowi, jakie są plany dr. Corneliusa, następnie X-Men wpadają do niego bez zapowiedzi i rujnują je w zarodku, staczając przy okazji walkę z niedorobionymi klonami Logana (jak pamiętamy, Cornelius zdobył próbkę jego DNA) oraz samym Sabretoothem… i cała intryga – jaka by nie była – jest zduszona w zarodku. Trochę dziwne, trochę zaskakujące, ale jakby się zastanowić, to jest to wcale logiczne rozwiązanie: Bishop snuje wobec X-Men wielkie plany, nie dziwi więc, że chcąc i mogąc wszystkie pomniejsze kwestie rozwiązać na pniu, decyduje się właśnie na prewencyjny atak na Corneliusa. Oczywiście siada przez to cała nabudowana wcześniej atmosfera, ale jest za to bardziej sensownie. Dziwi tylko, że cała ta intryga została rozwiązana niejako przy okazji, obok głównego wątku.

 

A główny wątek to oczywiście Shadow King, postać śniąca się Storm od wielu tygodni, postać z jej przeszłości i przy okazji pierwsza ofiara jej mutacyjnych zdolności. Dawno temu Ororo, Yuri i Amahl byli trójką złodziei samochodów, jednak ze względu na wypadki, które dotknęły najpierw Amahla, a potem Yuri, Storm została sama. Swoją drogą, kiedy Brian Vaughan wyciągnął z rękawa Yuriko, było to jeszcze ok, ale kolejny zapomniany były towarzysz Storm, który wraca jeszcze potężniejszy po wypadku… trąci myszką. Amahl bowiem wracał w jej snach, podprogowo usiłując zapanować nad jej umysłem, wykorzystując w tym celu istoty z jej koszmarów i generalnie łaknąc zemsty… ale czy naprawdę?

 

Kirkman chyba przeczuwał, że zamykanie większości ciągniętych od dawna wątków za jednym zamachem jest nieco karkołomnym zadaniem. A może po prostu czuł, że trochę go to przerasta? W każdym razie wątki związane ze Storm – jej pisaniem programów do sali ćwiczeń, jej sztuką, zatytułowaną nomen omen Shadow King – kończą się w niemal takim samym duchu, w jakim zamknęła się sprawa z Yuriko. Ororo zmuszona jest walczyć ze swoimi demonami, i chociaż przybywają jej na pomoc X-Men, całość sprawia wrażenie jedynie pokręconej psychomachii. Storm wreszcie staje nago przed Shadow Kingiem i tylko dzięki szacunkowi do samej siebie jest w stanie pokonać swojego nemezis (pomaga w tym świadomość faktu, że Yuri i Amahl mieli romans za jej plecami). W efekcie budzi się jak z koszmarnego snu, X-Men nie wiedzą o żadnym Shadow Kingu, całość okazuje się być jedynie koszmarem. Wprawdzie Jean Grey (bo Bishop poprosił ją o pomoc, gdy Storm straciła przytomność) stwierdza, że umysł Ororo był gdzie indziej, ale czytelnik mimo wszystko pozostaje z poczuciem, że to był tylko zły sen.

I ja mam nadzieję, że tak właśnie jest, że pod wpływem tego koszmaru Ororo postanowiła ostatecznie odejść od swojej fascynacji Loganem, a nie że bez zdania racji jakiś jej stary znajomy okazał się przepotężnym astralnym bytem zdolnym porywać ludzkie umysły (to swoją drogą wypada nawet ciekawie: oboje uwalniają się od swoich demonów, ale nie sprawia to, że ich drogi się schodzą; finalnie każde musi ruszyć swoją ścieżką). I chyba Kirkman specjalnie w taki sposób wszystko to zamknął, żeby uniknąć niepotrzebnej eskalacji, pokończyć co ma do pokończenia i skupić się na tym, co drużynę X-Men jeszcze czeka.

Tak więc wątki związane z przeszłością Storm i Wolverine’a uległy zamknięciu, przynajmniej na razie. Co jednak u pozostałych X-Men? Beast niejako wrócił do swojej byłej dziewczyny, Angel i Dazzler są szczęśliwą parą, Colossus mieszka ze swoim chłopakiem, wątki Rogue oraz Icemana tkwią w impasie (postacie te w ogóle się od śmierci Xaviera nie rozwinęły). Kitty mieszka w Queens i rozpowiada, że została wyrzucona z drużyny, ale jej wątek niejako przejął Bendis na łamach innej serii. Nightcrawler nadal jest królem Morlocków. Cyclops stara się prowadzić szkołę, Bishop prowadzi X-Men, Marvel Girl boi się Feniksa. W tle pojawia się oczywiście Syndicate, Pyro i Toad, ale nie są zbyt szeroko rozpisani. No i Psylocke, która po kwestii potencjalnego małżeństwa z młodszą wersją Bishopa tak jakby w ogóle się nie wychylała. Nie mówiąc o całej Akademii Jutra i Emmie Frost, tajnej członkini Hellfire Club, bo ta kwestia też się nie rozwiązała. Co więc Kirkman zrobi dalej?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s